.
Dzisiejszy ziąb z rana sprawił, że z mojego nosa polał się wodospad... Zmarzłam i już.
Uwielbiam jesień, ale czasem energia spada mi poniżej normy i naprawdę dopada chandra z lekką nostalgią za latem w tle... Mam jednak na to świetne antidotum - herbatki ziołowe. :)
Dziś od rana popijam herbatkę ziemiańską wg nieco zmodyfikowanego przepisu Stefanii Korżawskiej. Od razu nabrałam energii i chęci do życia!
Herbatka oczyszcza naczynia krwionośne i poprawia krążenie. Leczy stany zapalne jelit, ale przede wszystkim dodaje animuszu. Jest dobra zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Rozgrzewa i rozbudza krew.
HERBATKA ZIEMIAŃSKA
(wg Stefanii Korżawskiej)
- liście poziomki
- liście porzeczki czarnej
- liście jeżyny
- kwiat głogu (u mnie suszone owoce głogu)
- owoce jarzębiny
- zioła zmieszać w równych proporcjach (u mnie po 2 łyżki suszu)
- 4-5 łyżek mieszanki zaparzać kilka minut pod przykryciem, np. w dzbanku (można zalać ponownie i popijać przez cały dzień)
***
Najczęściej zalewam czubatą łyżeczkę mieszanki ziołowej w dużym (około 350 ml) kubku i zaparzam pod przykryciem 10-15 minut. Ta herbatka pachnie latem i rozgrzanymi w słońcu liśćmi, i trochę działką moich rodziców...pycha...
***
Nie wiem czy te wszystkie zioła można dostać w sklepach zielarskich lub aptekach, ja swoje pozbierałam i ususzyłam latem, taka sprytna byłam w tym roku. :)))
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
:)