środa, 2 lutego 2011

dzikuski - kotlety z piersi kurczaka

       Te kotleciki to kolejne danie za którym przepadają moje dzieci. U nas to przebój od dość dawna i jak na razie nikomu się nie znudziły. :)






DZIKUSKI - KOTLETY Z PIERSI KURCZAKA


- 3 piersi kurczaka (często robię z jednej podwójnej i też są pyszne)
- 3 duże łyżki mąki pszennej,
- 3 jajka,
- 3 duże łyżki majonezu,
- 3 garści startego żółtego sera,
- olej do smażenia,
- sól,
- pieprz.


- mięso posiekać (pokroić w drobną kostkę)
- ser zetrzeć na grubej tarce
- mięso, ser, majonez, mąkę i jaja dobrze wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem
- smażyć nieduże kotlety na sporej ilości oleju (ale tak, żeby kotlety nie były całe zanurzone w tłuszczu)
- ciasto nakładać na patelnię łyżką


 
  wymieszane i doprawione ciasto na kotlety nie wygląda jakoś szczególnie apetycznie :)
 

 oleju jest sporo, ale wtedy kotlety lepiej się smaży:


- smażę małe kotleciki, bo większe mają tendencję do rozpadania się
- rozgrzewam solidnie olej, wtedy kotlety nie przywierają
- wyśmienicie smakują gdy do ciasta doda się:
     rozgnieciony czosnek lub
     drobno posiekaną (podsmażoną) cebulę lub
     drobniutko posiekane pieczarki lub
     świeży koperek...
- u nas cieszą się takim samym powodzeniem zarówno ciepłe jak i zimne :)



Dużym plusem jest prostota tego przepisu i szybkość z jaką moża wyczarować sycące i smaczne danie.


***
Przepis znalazłam dawno temu w Kafeterii.

wtorek, 25 stycznia 2011

bułki kajzerki


     Przepis na kajzerki znalazłam na blogu Moje Wypieki i jak zobaczyłam te bułeczki, to od razu musiałam spróbować. :)

     Pierwsze bułki jakie w ogóle piekłam były totalną porażką...plaskacze o wysokości 2 cm, niezbyt zachęcające do zjedzenia...ale moi panowie i tak je zjedli, co zachęciło mnie do dalszego eksperymentowania :)


***

     To naprawdę świetny przepis, robiłam go dopiero dwa razy, ale jestem pod wrażeniem niesamowitej równowagi w ilości składników. Po prostu proporcje idealne, przynajmniej jak dla mnie. Ciasto świetnie się wyrabia i pięknie rośnie. I bułki są smaczne. Czego można chcieć więcej?





BUŁKI KAJZERKI


3 szklanki mąki pszennej
¾ szklanki letniej wody
1½ łyżeczki suchych drożdży (6 g) lub 12 g drożdży świeżych
1½ łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 jajko
2 łyżki roztopionego masła



Wszystkie składniki wymieszać w misce i wyrobić, aż ciasto będzie odstawać od ścianek naczynia.
Od tego momentu wyrabiać przez 5 minut (długie wyrabianie jest niezwykle ważne).
Następnie zostawić by "odpoczęło" przez 10 minut, potem ponownie wyrabiać przez około 5 minut.
Ciasto będzie elastyczne, o konsystencji plasteliny.
Przełożyć do naczynia lekko wysmarowanego oliwą, zostawić na 1 godzinę do wyrośnięcia. Wyrośnięteciasto podzielić na 10 części, z każdej uformować kulkę, spłaszczyć ją lekko, ułożyć na blaszce i pozostawić pod przykryciem 45 minut.
Przed pieczeniem naciąć, dla połysku można posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka.

Piec około 15 minut w temperaturze 225ºC.



***
na dwie blaszki wszystko x 2:

6 szkl. maki pszennej
1 ½ szkl. wody
24 g drożdży
3 łyżeczki cukru (ja dałam 2)
2 łyżeczki soli
2 jaja
4 łyżki roztopionego masła

1. mąkę i drożdże rozpuszczam w 1/4 szkl. letniej wody z 1 1/2 łyżeczki cukru i z jajkiem wyrabiam
2. odstawiam na 10 minut
3. dodaję sól i dokładnie wyrobiam na gładką masę
4. wlewam letnie masło i pomału wrabiam w ciasto
5. wyrabiam min. 5 minut
6. odstawiam na godzinę do wyrośnięcia
7. ciasto dzielę na pół i na każdą połówkę wychodzi 12 niedużych bułeczek (czyli 12 bułek na blachę)
8. na blaszce bułki wyrastają gotowe do pieczenia przez około 45 minut :)))
 

 

po upieczeniu...dwie już ktoś zwinął... ;)



najsmaczniejsze są takie "bez niczego", tylko lekko mączne:


pyszny środek:


 ale z makiem też smakują super:


ostatnio dodałam do ciasta szklankę zakwasu, co tylko wzbogaciło smak tych bułek:


    
***
     żeby nie było, że jest idealnie...za pierwszym razem posmarowałam bułki jajkiem rozbełtanym z mlekiem tuż przed włożeniem do piekarnika i to był błąd. Bułki posmarowane oklapły i tylko ta bez niczego wyrosła pięknie. Dlatego gdy piekłam je za drugim razem posmarowałam je jajkiem zaraz po ukulaniu i rosły już posmarowane. I nie oklapły. :)

Tylko jedna buła za pierwszym razem wyrosła jak należy :) reszta była lekko plaskata, ale za to z pięknym połyskiem. Wszystkie, żeby nie było wątpliwości zostały spałaszowane ze smakiem. :)))

czwartek, 6 stycznia 2011

chleb tostowy dla leniwych

 wyrastanie:



     Przepis dostałam jako dodatek do pewnego produktu, który kupiłam na allegro (do robienia domowych wędlin, zresztą...), ale poszperałam w sieci i okazało się, że ten prosty i smakowity przepis nie pochodzi, jak podał mi sprzedawca z Pracowni Wypieków lecz z kotlet.tv. ! Obie strony chętnie odwiedzam :), ale sam fakt podawania nierzetelnego źródła mnie trochę zdrażnił...


     Tak, czy inaczej, to naprawdę świetny chlebek. Piekłam go już kilka razy i na pewno jeszcze nie raz będę, mimo tego, że jest "tylko" na drożdżach, i że te drożdże trochę czuć. Do zapiekania znakomicie się nadaje i pysznie pachnie :) Jest łatwiutki i praktycznie za każdym razem mi wychodził (co jest dla mnie dużym sukcesem!). :)))

 w piekarniku:






CHLEB TOSTOWY DLA LENIWYCH (z kotlet.tv)



330 g mąki pszennej
ok. 200 g wody
15 g drożdży świeżych lub 7 g instant
1 łyżeczka cukru
szczypta lub mała łyżeczka soli
troszkę oleju do smarowania


Sposób przygotowania:

Krok 1.
Mąkę wsypuję do miski. Drożdże rozpuszczam w wodzie i dodaję cukier, mieszam. Jak będą rozpuszczone to wlewam całość do miski z mąką, dodaję też troszkę soli. Mieszam łyżką.
Krok 2.
Przekładam na blat i zagniatam. Ciasto jest dość lepkie, możecie (szczególnie początkujący) dać troszkę mniej wody lub odrobinę więcej mąki, ale tak naprawdę wcale jej nie trzeba. Wystarczy dobrze wyrobić ciasto. Ja wyrabiam dość szybko, parę razy uderzam nim o blat, zagniatam w kule i już.
Krok 3.
Smaruję ciasto olejem (kropla oleju). I wkładam do foremki. Przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrastania na około 1, 5 h.
Krok 4.
Po tym czasie ciasto powinno sporo powiększyć swoją objętość. Wstawiam do nagrzanego do 220 C piekarnika i piekę 25 minut. Obok chleba stawiam też naczynko żaroodporne z wodą.
Krok 5.
Wyjmuję, studzę na kratce. Gotowe.

***

    
 


     W mojej wersji wszystko razy 4. :D

1320 g mąki pszennej
800 g wody
60 g drożdży
4 łyżeczki cukru
4 małe łyżeczki soli
olej






     Lubię wszelkiego typu zapiekanki i tosty z przeróżnymi dodatkami...zapach zapiekanego sera i smak chrupiącego chleba...A ten chlebek świetnie się do tego nadaje - na śniadanie w sobotę (najlepiej smakują zapiekanki zrobione przez męża/chłopaka/żonę/kogokolwiek ;) byle nie teściową, hi, hi :))).




     A tak zupełnie poważnie, to trzeba uważać i obserwować ciasto, bo gdy piekłam je latem (a lato było piękne tego roku...) gdy szybko rosło to raz, czy dwa próbowało oklapnąć. Tak, że potem skrupulatnie pilnowałam czy ładnie rośnie przed włożeniem do piekarnika :)
     Moje dzieci co jakiś czas wręcz domagają się takiego chleba! Co wydaje się być najlepszą kulinarną recenzją czegokolwiek zjadliwego...:D



P.S.
     Zapomniałbym dodać, że na jednym ze zdjęć dumnie błyszczy zębem tzw. pikutek - mały Victorinoxik z ząbkami - nożyk o tyle niezastapiony, że codzienny...

piątek, 31 grudnia 2010

roladki z kurczaka z morelami i śliwkami

Smacznego Nowego Roku :)))

     Spędzam w kuchni na tyle dużo czasu (jak prawie każda kobieta...), żeby sobie życzyć na przyszły rok więcej i więcej inspiracji kuchennych, które sprawią, że to będzie czas owocny, smaczny i radosny, bez nudy i rutyny...

     Żeby mi się w kuchennych bojach zawsze zwyciężało, żeby mi się nic nie przypalało, a sernik świąteczny nie miał gigantycznego zakalca! :))) Czego wszystkim życzę :)
    
     Szczęśliwego i smacznego Nowego Roku!







ROLADKI Z KURCZAKA Z MORELAMI I ŚLIWKAMI SUSZONYMI (przepis od Iwony, a właściwie od Mamy Iwony)

6 szt. przedudzi z kurczaka ze skórką
1 opakowanie suszonych śliwek
1 opakowanie suszonych moreli
opakowanie boczku wędzonego/parzonego w plastrach (im dłuższe tym lepiej)
sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, marchewka (opcjonalnie)
nici do zawijania


- podudzia pozbawić kości, opruszyć solą i pieprzem
- nadziewać 2-3 suszonymi śliwkami i 2-3 suszonymi morelami, zwinąć (zrolować)
- "nadziane" podudzie zawinąć w dwa plasterki boczku i zawiązać nicią
- obsmażyć szybko na patelni bez tłuszczu
- podlać wodą i dusić około 1 godziny
- do sosu dodać liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, startą marchewkę (do smaku i wedle upodobań)

przesmażyć szybko bez tłuszczu:




 podawać z sosem:



***
     Smaczne, sycące, nietuzinkowe wykorzystanie kurczaka. (Morele trzeba staranie wybierać, żeby nie były zbyt suche, bo suche po uduszeniu robią się gumowate...)
     Dzieci też lubią to danie, bo jest delikatne i słodkie :)

piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt :)

Wesołych i spokojnych Świąt :)



biały chleb powszedni, oby codzienny...

czwartek, 16 grudnia 2010

pierniczki świąteczne od Ani (proste)

święteczny nastrój dopadł w końcu i mnie...za-piernicz-yłam się kompletnie :)))

dzieci dzielnie pomagały, dlatego nudzić się było nie sposób :D





PIERNICZKI ŚWIĄTECZNE OD ANI  (bardzo proste)


4 szkl. mąki
2 łyżeczki sody
½ szkl. cukru
4 łyżki miodu
½ szkl. kawy (zaparzyć z 2 łyżeczek i odcedzić)
3-4 łyżki masła (lub margaryny)
3 jaja
2 łyżki kakao
ok. 2 łyżki przyprawy piernikowej (lub korzenna) (link)


- kawę studzę i dodaję do niej miód i cukier,
- następnie wsypuję mąkę, kakao, sodę i wyrabiam,
- dodaję masło, jaja i przyprawę piernikową,
- dokładnie wyrabiam,
- z rozwałkowanego na ok. 3-4 mm ciasta wykrawam ciasteczka,
- jeśli piekę na dolnej grzałce, to w 175-180 stopniach około 15 minut,
- jeśli na dolnej i górnej grzałce jednocześnie, to wtedy czas pieczenia to około 5-7 minut w temp. 200-250 stopni.

***
- po ostudzeniu można pierniczki przechowywać w zamkniętych pojemnikach dość długo, a im dłużej tym się robią smaczniejsze
- w zamkniętym słoju nabierają wspaniałego smaku po 2-3 tygodniach - dlatego najczęściej robię je kilka tygodni przed świętami




***
     przepis dostałam kiedyś od koleżanki, taki napisany na wydartej z zeszytu karteczce, przekazywany z rąk do rąk...:) podpatrzony u jej Mamy...takie przepisy lubię najbardziej, nie muszą być wykwintne, ale jeśli przez kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat przepis zostaje praktycznie niezmieniony, to jest to coś wspaniałego...a na pewno wartego wypróbowania :)))



***
     mój Syn domaga się tych pierniczków przed każdym Bożym Narodzeniem, lubi je jeść, ale lubi je też robić (i całe szcęście)...

sobota, 4 grudnia 2010

chleb na zakwasie z kminkiem Tatter



     Ostatnio mój ulubiony. Prosty chleb z kminkiem według przepisu z bloga Tatter.
Zawsze lubiłam kminek, szczególnie zapach...że nie wspomnę o kiszonej kapuście z dodatkiem kminku, ech...od dawna nie widziałam takiej w sklepie...tak, czy inaczej nie spodziewałam się, że aż tak mnie zauroczy chleb z dodatkiem kminku. Po prostu pyszny i z charakterkiem. :)



***


-->
PROSTY Z  KMINKIEM (przepis z bloga Tatter o Chlebie)

350g aktywnego zakwasu żytniego razowego 150% hydracji
200g wody
150g mąki żytniej razowej
100g mąki pszennej razowej
200g białej pszennej mąki chlebowej
7g soli
13g nasion kminku


W dużej misce wymieszałam wszystkie składniki dokładnie. Powstałe ciasto wyłożyłam na stół i zagniatałam przez 6 minut (ciasto jest raczej lepkie, głównie dzięki dużej zawartości mąki razowej).
Uformowałam z ciasta kulę i włożyłam ją do lekko naoliwionej miski. Zostawiłam pod przykryciem na 1-2 godziny.

Wyrośnięte ciasto lekko odgazowałam i ukształtowałam z niego kulę (dobrze naciągniętą), ktorą umieściłam złączeniem w doł w koszu wyłożonym lanianym płótnem. Zostawiłam do wyrośniecia na 1 1/2- 2 godz. W międzyczasie rozgrzałam piec do 250C. Bochenek przełożyłam na łopatę i zsunęłam na gorący kamień. Piekłam 10 minut. Następnie zmniejszyłam temperaturę pieca do 210C i piekłam jeszcze 35 minut. Wystudziłam całkowicie przed krojeniem (ważne!)



***


     Kilka razy już piekłam ten chleb i trochę zmodyfikowałam przepis na własny użytek, ale tylko ociupinkę. Poza tym, piekę od razu ilość wręcz hurtową...czyli wszystko razy 4, tak mniej więcej. :)


PROSTY Z KMINKIEM NA ZAKWASIE (razy 4)

1400g aktywnego zakwasu żytniego razowego 150% hydracji
800g wody
600g mąki żytniej
400g mąki pszennej razowej
800g białej pszennej mąki chlebowej
28g soli (3 pełne łyżeczki)
40g nasion kminku (zmielonych)
1 łyżeczka cukru (dla złamania smaku)
15g świeżych drożdży (kulka wielkości orzecha laskowego)- opcjonalnie

     Mieszam składniki na początku z połową wody (ok. 400g wody) i jeśli zachodzi potrzeba to dolewam stopniowo resztę. Ciasto jest lepkie, więc wyrabiam je w misce (a nie na stolnicy) przez około 15 minut.
Następnie zostawiam na 1-1,5h pod przykryciem, przeważnie w piekarniku, wyłączonym . :)

  Odgazowane ciasto przekładam do formy. I odstawiam do wyrośnięciana na 1.5-2h.



   Nacinam. Następnie piekę chleb w temp. 250 stopni C, na górnej i dolnej grzałce, przez ok. 35-45 minut. (Przez pierwsze 10 minut z wstawioną do piekarnika wodą.) Kroję, jak zaleca Tatter, po całkowitym wystudzeniu.


     Często dodaję też do ciasta 2-3 łyżki zmielonych ziaren siemienia lnianego, lub otrębów pszennych.

***
     Gdy piekarnik się nagrzewa (u mnie to jest dobre 'naście minut...) wyrośniętę ciasto, które jest wrażliwe na chłód i ewentualne przeciągi, kładę z tyłu kuchenki, za palnikami. Tam spokojnie czeka na wsadzenie do piekarnika.



***

Related Posts with Thumbnails